Wojtuś ma cztery lata!

Z okazji swoich czwartych urodzin Wojtuś opowie Państwu dowcip, którym nas ostatnio zabawia:

„- Mamoooo, dziwne to jajko jakieś jeśt…
– Nie maludź, tata teź takie miał.
– A dzióbek teź mam zieść?…”

fot. Agnieszka Rzymek

Kiedy przyjmowali mnie na porodówkę, w radiu Kukiz śpiewał „Jeszcze dzień wyjdę stąd…” i myślałam, że tak, za trzy dni będę w domu, a teraz byle przetrwać. I już cztery lata minęły… A ja ciągle: byle przetrwać 😉

Wspomnienia z tamtego dnia, obszernie opisane, znajdują się tutaj (część I), tutaj (część II) i tutaj (część III).

Napisano w Od Rana Do Wieczora

Tagi:

15 comments on “Wojtuś ma cztery lata!
  1. kwiatkowska napisał(a):

    Urodzinowe całuski w dzióbek. Wojtusiowy oczywiście, nie jajka 🙂

  2. Dorota napisał(a):

    Czy on się przypadkiem dopiero co nie urodził? W tej uroczej czapce wyglada jak angielski sędzia (jak biała peruka).

    Cudowny jest! Gratulacje!
    Druga (inna) Dorota

  3. Magda napisał(a):

    Sto lat dla Wojtusia!!! Wróciłam do wszystkich 3 notek o porodzie masz cudną pamiątkę. Ja 4 mce temu urodziłam 3 córkę i najpewniej ostatnią po 10 latach przerwy i chlone każdą chwilę niemowlęctwa każdy uśmiech każde karmienie i już teraz łza mi się w oku kręci jak myślę o jej narodzinach. Ty masz przecudowną pamiątkę zazdroszczę czytanie czasem z chłopakami?

    • Chuda napisał(a):

      Gratuluję córeczki! Trzecie dzieci są cudowne. Moi chłopcy bardzo lubią notki o ich wczesnym dzieciństwie 🙂

  4. basik napisał(a):

    Wojciechu sto lat, a Dorotko przetrwasz – kto jak nie ty … „Bo jak nie my (matki) to kto”

    Pozdrawiam z zaśnieżonych Ząbek

  5. Ania napisał(a):

    Najlepszego dla Was! Też pamiętam post o kanapie, cudny był ☺

  6. Katarzyna napisał(a):

    ale jak to już? Kurka dopiero był post o „kanapie” a tu 4 latka.

  7. Joasia napisał(a):

    Najlepsze życzenia dla Solenizanta. Takiego wspaniałego, szerokiego, szczerego uśmiechu jak ten na zdjęciu na każdy kolejny dzień.

  8. Winter napisał(a):

    Wszystkiego dobrego Wojtusiu. Przeczytałam relację z zapartym tchem. W 75 % boleśnie mi znajoma 😉 Życie lekkie nie jest, plany rzadko się realizują tak, jakbyśmy chcieli, ludzie są tylko ludźmi, mylą się , ranią, wybaczać im ciągle trzeba. i widocznie trzeba nam się do tego przyzwyczajać od pierwszych sekund życia 😉 ech.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*