„Dziękuję mamusiu, że po mnie przyszłaś!”

– takim to pełnym wdzięczności zdaniem wita mnie Wojtuś prawie każdego dnia, gdy staję w progu przedszkolnej sali Misiów. Na mój widok oczy rozbłyskują mu zachwytem, a buźkę rozjaśnia uśmiech od ucha do ucha. Natychmiast porzuca wszelkie zajęcia i pędzi do mnie z radością.

Bardzo doceniam i zapamiętuję te chwile, gdyż mój poprzedni przedszkolak, a potem uczeń klasy pierwszej i drugiej, konsekwentnie witał mnie pełnym pretensji okrzykiem „Czemu przyszłaś tak wcześnie?!”

Wojtuś w stroju galowym na przedszkolnych obchodach Święta Niepodległości. Przygotowania trwały już od 10 października – wiem, bo Wojtuś w czasie zabawy nucił „Ułanów” naprzemiennie z „Mazurkiem Dąbrowskiego” 🙂

– Popjaciowałaś i psiśłaś po mnie – mówi pogodnie, gdy idziemy do szatni, po drodze licząc schody.

Kapitalną sprawą jest to, że Wojtuś ma w przedszkolu ukochaną koleżanke Hanię. Kiedy rano się ociąga ze wstawaniem wystarczy nadmienić, że Hania na niego czeka – od razu zrywa sie z łóżka, ogarnia, ubiera i jeszcze nas pogania, bo przecież Hania czeka!

Hania mu się śni, często jego pierwsze słowa po przebudzeniu są takie, że Hania była u nas i bawili się.

Na dobranoc każe sobie opowiadać baśń o Hani i Wojtusiu. Baśń jest w duchu gender, bo najpierw Wojtuś jest rycerzem który ratuje Hanię z wieży, w której trzyma ją zły smok, a następnie to Hania jest rycerzem i ratuje Wojtusia. W finale jednej z wersji naszej bajki Wojtuś przyrządza dla Hani kanapki z pokonanego smoka.

To pisał Wojtuś lat niespełna cztery. H napisał z głowy, a resztę odwzorowywał literka po literce.

Wojtuś i Hania wychodzą z przedszkola o tej samej godzinie, więc szaleństwo w szatni sięga zenitu. Przytulanki, całusy i wspólne wygłupy rozczulają mnie bardzo (z tego wygłupy najmniej, bo temperatura w szatni jest tropikalna). Hania jest rok starsza i o głowę wyższa. Wojtek idzie tym samym tropem co bracia: pierwsze sympatie przedszkolne Piotrka i Michała też były starsze i większe.

Bawią się z Hanią samochodzikami, razem gotują i bawią się w pieski i kotki.

Któregoś dnia, kiedy spotkaliśmy się w szatni z Hanią po tygodniowej nieobecności Wojtka, zapytałam:

– Haniu, pewnie smutno było ci bez Wojtusia?

Na co Hania, z rozbrajającą dziecięcą szczerością:

– Niee, miałam Pawełka!

Florkę wykleili Michaś z Wojtusiem na konkurs wydawnictwa Bajka, ostatecznie praca została podarowana Hani.

Rozczuliła mnie i wzruszyła odpowiedź Hani na pytanie, dlaczego lubi Wojtusia:

– Bo on jest taki fajny, że jak na niego patrzę, to od razu jestem wesoła – wyznała z prostotą.

Doskonale rozumiem Hanię, mam tak samo 🙂

Napisano w Od Rana Do Wieczora

Tagi: ,

5 comments on “„Dziękuję mamusiu, że po mnie przyszłaś!”
  1. Crazy napisał(a):

    O królu, on wyglada jak maly Piotrus !!!!!

  2. Dorota napisał(a):

    Wojtuś jest śliczny, taki prawdziwy aniołek. Wydaje się być podobny bardzo do Piotrusia i do Mamusi.
    Pozdrowienia.
    Inna czyli druga Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W związku z wprowadzeniem 25 maja 2018 roku Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, że zostawiając komentarz na stronie od-rana-do-wieczora.pl pozostawiasz na niej swój nick, widoczny dla innych czytelników oraz adres mailowy widoczny tylko dla administratorów strony. Swoje dane osobowe przekazujesz dobrowolnie i będą one przetwarzane wyłącznie w celu przesłania powiadomień o nowych wpisach na blogu, odpowiedzi na Twój komentarz lub w przypadku kontaktu przez formularz kontaktowy. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Masz prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania poprzez kontakt: dorota.smolen@gmail.com. Administratorem Twoich danych osobowych jest autorka bloga od-rana-do-wieczora.pl Dorota Smoleń.
Publikując komentarz, wyrażam zgodę.

*