Opowiedz mi… O Wojtusiu piekarzu

Pewnego dnia Wojtuś piekarz został poproszony o upieczenie tortu na urodziny królewny. Zabrał się do pracy z ochotą, ale zagapił się i przypalił biszkopt, a kiedy próbował ratować ciasto, kot wypił całą śmietankę.

– Co ja teraz zrobię? Co ja zrobię? – rozpaczał Wojtuś.

Akurat wtedy do piekarni weszli jego starsi bracia, Piotruś i Michaś. Kiedy usłyszeli, co się stało, powiedzieli:

– Nie martw się Wojtusiu, pomożemy ci!

Pojechali na wieś, przywieźli świeże jajka, śmietanę, mąkę i koszyk świeżutkich, pachnących truskawek. Wojtuś szybko ubił biszkopt, upiekł go, przełożył bitą smietana i udekorował truskawkami. Zdążył w ostatniej chwili, bo właśnie królewscy posłańcy przyjechali odebrać zamówienie.

Tort był przepyszny, smakował wszystkim gościom, a najbardziej samej królewnie, która zjadła aż trzy dokładki i mianowała Wojtusia królewskim cukiernikiem.

Napisano w Od Rana Do Wieczora

Tagi: ,

5 comments on “Opowiedz mi… O Wojtusiu piekarzu
  1. Dorota napisał(a):

    Dawno nic o ciociach nie było. Mam nadzieję, że zdrowe i dobrze się ”chowaja”. Pewnie tęsknia za chłopcami.
    Pozdrawiam.
    Inna czyli Druga Dorota

  2. kolorki napisał(a):

    Już myślałam, że chłopcy wrócili od babci z wałówką, ale te świeże truskawki mi nie pasują 😉

  3. Dorota napisał(a):

    Ale niesamowita bajka na styczeń! Cudowna! A jaki biszkopt!

    Pozdrowienia.
    Inna Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*