„Wędrówki i myśli porucznika Stukułki”. Powieść dokończona po latach przez Kaczkę i Skropiona pandeMonię

Książka ukazała się w Roku Pańskim 2016. Autorki zdążyły już napisać kolejne powieści (Skorpion pandeMonia) i wrócić do błyskotliwej kariery mikrobiologicznej (Kaczka), świat zdążył zapomnieć, ale ja pamiętałam!

Zrobiłam to zdjęcie z zamiarem wrzucenia na fejsa z podpisem „Są takie chwile, dla których się żyje”. To była właśnie taka chwila. Dom ogarnięty, obiad ugotowany, starsze dzieci w szkole, najmłodsze przeziębione zajęte układaniem puzzli. Przez tę jedną, jakże ulotną chwilę.

Pamiętałam w zagonionych dniach i w bezsenne noce, przewracając się na posłaniu obok chrapiącego potężnie małżonka. Czekałam jeno na e-booka, gdyż unikam jak mogę kupowania książek papierowych z uwagi na warunki lokalowe. Metraż nasz bowiem nijak nie chce się zwiększyć, ściany twardo stoją na pozycjach, półki niewzruszenie i z całkowitą obojętnością przyjmują fakt, że wymagam od nich większej elastyczności, a najlepiej by wzięły przykład z gumy do majtek.

Opór materii, proszę Państwa, jest tak potężny, że nie czuję się na siłach z nim walczyć. Nie pozostało mi nic innego, jak iść w e-booki. Oj, jak ja w to poszłam! Oj, jak ja nadal w to idę! Gdyby nie ślady w postaci przelewów bankowych z kategorii „obciążenia”, nikt by się nawet nie zorientował, jak systematycznie i wytrwale podnoszę poziom czytelnictwa w naszym królewskim mieście. Taka, wiecie Państwo, mrówcza praca u podstaw.

A na dokończoną powieść Tyrmanda w postaci e-booka czekałam, czekałam i czekałam. Aż mi się znudziło i nabyłam tradycyjną wersję papierową. W twardej, lakierowanej okładce, a co! Jestem tego warta! Kaczka jest tego warta po dwakroć! PandeMonia jest tego warta po dwakroć także, ha!

Kto czytał cokolwiek pióra Tyrmanda, ten wie, jaka to piękna i potoczysta literatura, jak potrafi czytelnika olśnić i zaskoczyć, jak pieści i myzia opowieścią. „Wędrówki i myśli porucznika Stukułki” to historia o spryciarzu i hedoniście, człowieku wykształconym wszechstronnie (ach, te przedwojenne gimnazja!) acz nieco po łebkach, który zawsze sobie jakoś radę da. Kieruje się w życiu arcyrozsądną zasadą, by nie narażać głupio życia, a jeśli nawet niespodziewanie dla siebie złamię tę regułę, to i tak mu się upiecze.

Wojenne losy Stukułki, które wymyślił mu Tyrmand, są nieprawdopodobne, budzą śmiech, trwogę i podziw jednocześnie. Jednak to, co zrobiły ze Stukułką Kaczka i Skropion pandeMonia, to prawdziwy, obłąkany majstersztyk, feeria absurdu. Tyrmand w grobie klaszcze. Nie mógł marzyć o lepszym dokończeniu swojej powieści. Ba! Nie jestem pewna, czy sam dałby radę tak genialnie ją dokończyć. Scenarzyści filmów o agencie Johnnym Englishu powinni wziąć u naszych dziewczyn parę lekcji. Takich scen nie widziałam nigdzie. Takie pomysły nie rodzą się co dzień. Olśniona, zachwycona, zadziwiona, kręcąc głową z niedowierzania, zamknęłam książkę i pozostałam z jednym bardzo ważnym pytaniem: co one biorą i gdzie, na litość, można to dostać?!

Świetna rozrywka. Nie będziecie żałować ani jednej chwili spędzonej z Janem Franciszkiem Stukułką, z Tyrmandem, Kaczką i pandeMonią.

Leopold Tyrmand, Monika Dyrlica, Dagmara Klein, „Wędrówki i myśli porucznika Stukułki”, wydawnictwo MG, 2016.

Napisano w Czytam dzieciom (i sobie też)

Tagi:

3 comments on “„Wędrówki i myśli porucznika Stukułki”. Powieść dokończona po latach przez Kaczkę i Skropiona pandeMonię
  1. Krusz. napisał(a):

    Powiem tak: w moim odczuciu dziewczyny okazały się lepsze od samego Tyrmanda. Poważnie 🙂

  2. Skorpion pandeMonia napisał(a):

    Ojacie! Ależ się najadłam słodyczy! Takich piętrowych z zawijasami bitej śmietany i kandyzowaną wisienką na piątym piętrze!
    Dziękuję za sięgnięcie po nasze trio 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W związku z wprowadzeniem 25 maja 2018 roku Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, że zostawiając komentarz na stronie od-rana-do-wieczora.pl pozostawiasz na niej swój nick, widoczny dla innych czytelników oraz adres mailowy widoczny tylko dla administratorów strony. Swoje dane osobowe przekazujesz dobrowolnie i będą one przetwarzane wyłącznie w celu przesłania powiadomień o nowych wpisach na blogu, odpowiedzi na Twój komentarz lub w przypadku kontaktu przez formularz kontaktowy. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Masz prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania poprzez kontakt: dorota.smolen@gmail.com. Administratorem Twoich danych osobowych jest autorka bloga od-rana-do-wieczora.pl Dorota Smoleń.
Publikując komentarz, wyrażam zgodę.

*