„12 półtonów. Książka o muzyce”. Wszystko, czego jeszcze nie wiecie, a wiedzieć warto

Frank Zappa twierdził, że pisanie o muzyce jest jak tańczenie na temat architektury. Autorzy książki „12 półtonów” podjęli jednak wyzwanie, by przybliżyć czytelnikom rozmaite zagadnienia związane z muzyką. Znajdziecie tu mnóstwo interesujących informacji podanych w świetnej formie – ta książka to bez dwóch zdań wspaniała lektura.

Zuzanna Kisielewska prowadzi czytelnika od podstaw: jak wygląda dźwięk? jakie dźwięki słyszy człowiek, jakie delfin, a jakie słoń? Już na wstępie pojawiają się intrygujące pytania: czy można słuchać muzyki, będąc człowiekiem głuchym? czy melodia ma kształt? od czego zależy, że jedna melodia się nam podoba, a inna nie?

Ciekawostki, które wyczytacie na kartach tej książki, poszerzą Wasze horyzonty, nie tylko muzyczne i pozwolą zabłysnąć w towarzystwie. Dowiecie się m.in., że Marcin Luter stworzył podwaliny muzyki popularnej, Platon uważał muzykę za źródło zagrożenia demoralizacją, a  według teorii Karola Darwina pierwotna funkcja śpiewu u ludzi była taka sama, jak u ptaków: polegała na tym, że panowie śpiewem oczarowywali panie.

Interesująca i wcale nieoczywista jest funkcja muzyki w czasie wojny. Piosenką, która podbiła serca żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej nie był żaden zagrzewający do boju marsz, lecz sentymentalna „Lili Marleen”, jednakowo ulubiona przez Niemców i aliantów. Weterani opowiadali, że gdy nadawano ją w radiu wieczorem, na froncie cichły strzały. Krańcowo inna funkcja przypadła w udziale hitom AC/DC i van Halen: w 1990 r. Amerykanie wylądowali w Panamie, by pozbawić władzy dyktatora Manuela Noriegę i ów schronił się w ambasadzie Watykanu. Amerykanie użyli broni niekonwencjonalnej: dzień i noc placówka była pod obstrzałem… bardzo głośnej muzyki, w tym przebojów kapel wymienionych powyżej. Dyktator poddał się. Z kolei Napoleon Bonaparte miał świadomość, jak muzyka oddziałuje na nastroje, zatem osobiście dobierał repertuar zespołów wojskowych, a wojskowa orkiestra z jego rozkazu każdego dnia grała pod szpitalem polowym.

Moją ulubioną anegdotką z książki jest ta: jedną z najczęściej słuchanych melodii na świecie jest motyw z „Gran Vals”, utworu skomponowanego w 1902 r. przez Hiszpana Francisco Tarregę. Szacuje się, że na świecie słucha się go aż 20 tys. razy na sekundę. Dlaczego zatem ten tytuł nic nam nie mówi? Ten motyw bowiem został wykorzystany jako… standardowy dzwonek w telefonach Nokii. Rozlega się m.in. w „Kilerów 2”.

Czytając tę książkę, wyszukiwałam w internecie wszystkie wymienione w niej utwory. Było to bardzo przyjemne tło dla lektury, ale było też przyjemnością samą w sobie, bo przecież po to właśnie jest muzyka: słuchamy jej, bo sprawia nam radość, odpręża, relaksuje.

Szczerze polecam Wam tę książkę. Wartościowa, interesująca, przystępnie napisana, sprawi jednakową przyjemność młodym i dorosłym czytelnikom. Wydana w twardej oprawie, opatrzona przyjemną dla oka grafiką świetnie sprawdzi się w roli prezentu.

Zuzanna Kisielewska, „12 półtonów. Książka o muzyce”, ilustracje Jerzy Gruchot i Wojciech Koss, wydawnictwo druganoga, Warszawa 2017.

Napisano w Czytam dzieciom (i sobie też)

Tagi: , , , , , , , , , , ,

2 comments on “„12 półtonów. Książka o muzyce”. Wszystko, czego jeszcze nie wiecie, a wiedzieć warto
  1. kwiatkowska napisał(a):

    O, coś dla nas! Na marginesie: szukam książki o historii polskiej muzyki, w typie „Muzyki dla małolatów” National Geographic http://lubimyczytac.pl/ksiazka/104399/muzyka-dla-malolatow . Jakby ktoś gdzieś widział, to proszę zostawić tytuł. Dziękuję z góry

  2. kolorki napisał(a):

    Ach jak dużo fajnych książek jest na świecie!!! Chyba minęłam się z powołaniem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*