Najbardziej obrzydliwa książka roku

To zdecydowanie najbardziej obrzydliwa książka, jaką ostatnio miałam w ręku. Już sam tytuł budzi skrajne odczucia: zachwyt młodszych i zgorszenie starszych czytelników. A potem jest już tylko… lepiej. Jednak nie czytajcie tej książki (ani tej recenzji) przy jedzeniu.

Processed with VSCOcam with c1 preset

Na widok tej książki kilkulatkom oczy rozbłyskują. Mam synów, synowie mają kolegów i każdy, kto przewinął się przez nasz dom w ostatnim czasie i zauważył „Beki, smarki i pierdy”, rzucał się na nie z dzikim chichotem, który jednak cichł stopniowo, w miarę jak chłopak zaczytywał się i dowiadywał wielu interesujących rzeczy. I ciężko było mu się oderwać. Jeden z kolegów mojego drugoklasisty tak się wciągnął w lekturę, że zbył mruknięciem propozycję pojedynku na miecze świetlne. A to już dowód, że książka ma moc.

Zawartość merytoryczna jest bardzo pożyteczna. Dotyczy spraw, o których często nawet dorośli mają mgliste pojęcie, nie mówiąc o tym, że niewielu ma ochotę w ogóle o tych sprawach rozmawiać. A to sama natura. Oprócz ciekawostek, które są tylko radującymi małolaty anegdotkami (żyjący w XIX wieku artysta-pierdysta wypuszczanym z odbytu powietrzem gasił świeczki i wypierdywał różne melodie, a rekordowa kupa miała 8 metrów długości…), dzieci dowiedzą się wielu bardzo pożytecznych rzeczy, np. o czym świadczy kolor moczu, dlaczego nie należy zjadać gilów i zeskrobywać strupów, a także po co nam ślina i dlaczego się pocimy.

Forma przekazu doskonale trafia do małolatów. Zabawne rysunki, wysuwane elementy, otwierane klapki i modele 3D dodatkowo przykuwają uwagę. Wolałabym, by język tej książki był mniej dosadny, ale jednocześnie obawiam się, że w oczach dzieci straciłaby na atrakcyjności. Nie przypuszczałabym, że kiedykolwiek to napiszę, ale wygląda na to, że pierdy mają magnetyczne właściwości…

Emma Dodson, Beki, smarki, pierdy, czyli co się dzieje w moim ciele, ilustracje Sarah Horne, Muza 2016

Napisano w Czytam dzieciom (i sobie też)

Tagi: , , , , ,

3 comments on “Najbardziej obrzydliwa książka roku
  1. Aleksandra napisał(a):

    Nie lubię takich książek, zastanawiam się, po co są wydawane??? Przecież o tym, skąd się biorą bąki i beki można napisać dużo kulturalniej…O, choćby "Tato a dlaczego" – pan Wojciech Mikołuszko wyjaśnia tematy interesujące małolatów w sposób naukowy, ale przystępny i naprawdę fajny!

  2. Agnes napisał(a):

    Czytałam zapowiedź swojemu kilkulatkowi i zapytałam, czy chce przeczytać. "Mamaaaa, nieeeee…." 😉
    No i nie mamy. Mówisz, że błąd?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*