Odrobina wiejskiego romantyzmu wiosennego

Drogie dzieci, jeśli ktoś twierdzi, że pierwsze oznaki wiosny to przebiśniegi i ptasie trele, to nie mieszka na wsi. Tutaj pierwsze oznaki wiosny to chwasty i muchy.

Poszłam na wiosenny spacerek wokół domu, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, w których jesienią posadziłam krokusy, tulipany, narcyzy i hiacynty. Wyszły z ziemi zieloniutkie i rześkie, ale obok nich chwasty, traweczki i listeczki niechciane. I to takie malusie-pyciusie, delikatne i nieśmiałe: „Niech mnie pani zostawi, plose pani, bo ja taki malutki jestem, a tak w ogóle to wcale mnie tu nie ma!”. A trzy dni później w tym samym miejscu bezwstydna kępa rozpiera się na połowie grządki: „He, he, he, rusz mnie tylko, to wylezę z ziemi razem z tym twoim krokusikiem, na którego tak czekasz całą zimę.”

Koty z przyjemnością wychodzą do ogródka. Klusia z zapałem eksploruje coraz dalsze rejony (ostatnio była widziana w ogródku sąsiadów), Milusia ostrożnie, na razie nie opuściła tarasu.

Wyszłam dziś rano na ganek, bo słonko od świtu ostro daje, myślę sobie: „Ogrzeję twarz w promieniach naszej ukochanej bomby termojądrowej, naświetlę się z rana, żeby ta słoneczność pozostała ze mną przez cały długi dzień, który spędzę a to w kuchni od północy, a to w pralni bez okna, a to w norze syneczka-gejmera.”

Wyszłam, z lubością wciągam w nozdrza zapach poranka, wsłuchuję się w trele skowronka, czy co tam ćwierka… Ćwierka?! Nic nie ćwierka, to muchy bzyczą! Obsiadły nasłonecznioną ścianę domu i buczą jak helikoptery. Już?! Najwyraźniej już. Od teraz będziemy razem do późnej jesieni, a ja przez zaciśnięte zęby niejeden raz zanucę obozową piosenkę z brzydkimi wyrazami…

Zatem pamiętajcie, kochani. Prawdziwe oznaki wiosny to chwasty i muchy. I nie dajcie sobie wmówić inaczej.

Zmieniłam buty na bardziej wiosenne. W Krakowie całą zimę chodziłam w botkach, na wsi bezdyskusyjnie rządiły traperki.

Napisano w Od Rana Do Wieczora

Tagi: ,

2 comments on “Odrobina wiejskiego romantyzmu wiosennego
  1. bzapiski pisze:

    a pamiętasz, jak w mieście pierwszą oznaką wiosny były psie kupy z całej zimy kwitnące spod rozmarzającego lodu? Nie pamiętasz, boś smarkula, a teraz ani lodu, ani kup, na szczęście

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W związku z wprowadzeniem 25 maja 2018 roku Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, że zostawiając komentarz na stronie od-rana-do-wieczora.pl pozostawiasz na niej swój nick, widoczny dla innych czytelników oraz adres mailowy widoczny tylko dla administratorów strony. Swoje dane osobowe przekazujesz dobrowolnie i będą one przetwarzane wyłącznie w celu przesłania powiadomień o nowych wpisach na blogu, odpowiedzi na Twój komentarz lub w przypadku kontaktu przez formularz kontaktowy. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Masz prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania poprzez kontakt: dorota.smolen@gmail.com. Administratorem Twoich danych osobowych jest autorka bloga od-rana-do-wieczora.pl Dorota Smoleń.
Publikując komentarz, wyrażam zgodę.

*