„Kocham cię bardziej od frytek”

Wojtuś skończył 6 lat, a dopiero co wcale go nie było… Jak? Kiedy? Nie wiem. Pojęcia nie mam. Człowiek kładzie się spać przy noworodku, budzi się – a tu sześciolatek. Wygadany, rozśpiewany, czytający, liczący, piszący, przytulaśny, słodziutki, kochany i w gotowości do pocieszania.

– Smutno ci mamusiu? To ja cię pocieszę. Chodź się przytulać.

– Kocham cię nieskończoność plus dwieście.

– Jesteś taka kochana i słodka.

– Jesteś taka piękna, że nie mogę od ciebie odkleić oczu.

– Jesteś najpiękniejsza. I masz takie piękne włoski…

Gdybyście się zastanawiali, od kiedy dla dziecka liczą się PREZENTY, to właśnie zaobserwowałam, że od szóstego roku życia. Jeszcze rok temu najważniejsze było to, że bracia wrócili z obozu, że na urodzinach byli Karolinka i Mateusze, a o prezentach nawet się nie zająknął. Teraz dopytywał, co dostanie od kogo. Ech. Utracona niewinność.

– Boli mnie wiaderko.
– Co cię boli?
– No, wiaderko. Tu!
– Aaaaa! Bioderko!

– Będziemy śpiewać kolędy i te, pasztuszałki.

– Piotrek jest zarażony allegro.
– Alergią! Ma alergię!

– Wojtusiu, pozbieraj swoje rysunki.
– Męczy mnie to…

Przy okazji przytulasków z mamusią:
– Ja mam taką gładziutką skórę, a ty masz… lekko gładką.

– Kocham cię bardziej od frytek.

Przepełnia go wdzięczność.

– Dziękuję, że nazwałaś mnie swoim pulpecikiem. To takie słodkie, jak dla mnie.

– Dziękuję, że mi nalałaś wody z kranu!

– Dziękuję, że mnie tu zabrałaś.

– Jak miło, że to powiedziałaś.

Filozofuje:

– To bardzo dziwne, że w bajkach nikomu nie chce się siku ani kupy. Dziwne.

Ma świadomość upływu czasu:

– Szkoda, że już nie jestem dzidziusiem…
– Dlaczego?
– Bo dzidziusie jeżdżą w wózeczkach.
– A ty musisz sam chodzić?
– No – przygarbił się – bo ja jestem stary chłop.

Przeżywa dylematy sercowe:

– Zuzia najpierw mówiła, że się ze mną ożeni i że mi kupi na urodziny tort do kosmosu, a potem, jak jej nadepnąłęm rękę w szatni, to powiedziała, że już się ze mną nie ożeni.

Pięknie śpiewa. Na koncercie Pawła Orkisza najgłośniej ze wszystkich uczestników śpiewał „Hallelujah” Cohena. Na przedszkolnych koncertach doskonale go słychać. Bardzo lubi słuchać Cohena, Jarre’a a także muzykę filmową Hansa Zimmera. Dla mnie włącza Tytusa Wojnowicza.

Kolekcjonuje Super Zings. Lokuje w nich całe kieszonkowe (4 zł saszetka z niespodzianką!). Bardzo lubi kino i teatr.

Płynnie czyta, świetnie liczy, jeździ na dwóch kółkach, dużo się śmieje, rzadko się złości i jest najlepszym dowodem, że najlepsze są spontaniczne decyzje 🙂

Wojtusiu, żyj nam sto lat!

Napisano w Od Rana Do Wieczora

Tagi: , , , ,

4 comments on “„Kocham cię bardziej od frytek”
  1. Dorota pisze:

    100 lat dla Wojtusia !

  2. Marta pisze:

    Cudowny jest a oczyska jak gwiazdy 🙂 wszystkiego NAJ!

  3. Aba pisze:

    Najlepszości!

  4. Ani pisze:

    Sto lat! : ))))

Pozostaw odpowiedź Marta Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W związku z wprowadzeniem 25 maja 2018 roku Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE informujemy, że zostawiając komentarz na stronie od-rana-do-wieczora.pl pozostawiasz na niej swój nick, widoczny dla innych czytelników oraz adres mailowy widoczny tylko dla administratorów strony. Swoje dane osobowe przekazujesz dobrowolnie i będą one przetwarzane wyłącznie w celu przesłania powiadomień o nowych wpisach na blogu, odpowiedzi na Twój komentarz lub w przypadku kontaktu przez formularz kontaktowy. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Masz prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania poprzez kontakt: dorota.smolen@gmail.com. Administratorem Twoich danych osobowych jest autorka bloga od-rana-do-wieczora.pl Dorota Smoleń.
Publikując komentarz, wyrażam zgodę.

*