Pamiątka z Wieliczki

Michaś przywiózł z Wieliczki kotka na bryłce soli. Nie wiedziałam, jak go sfotografować, by zdjęcie oddało cały urok tej niezwykłej pamiątki.

pamitakzwieliczki

Poza kotkiem przywiózł 1680 g soli (zważyłam) w bryłach różnej wielkości. Bo, jak wyjaśnił, sól opłacała się najbardziej, cały worek kosztował tylko 5 zł. Jak to w kopalni.

Całe popołudnie fantazjował, jak bogaty byłby, gdyby żył w średniowieczu i ile zestawów Lego kupiłby za tę fortunę.

– Ale w średniowieczu nie było Lego – próbowałam go mitygować.

– To ja bym się przeniósł w czasie razem z Klockowem… A pani w Klockowie sprzedawałaby jeden zestaw Lego za bryłkę soli…

 

Napisano w Od Rana Do Wieczora

7 comments on “Pamiątka z Wieliczki
  1. Beemwe napisał(a):

    Trzeci już raz wracam dziś do tego wpisu, cichutko sobie tak łkam za każdym razem na wspomnienie kociej rodziny wyrzezanej w drewnie (pamiątka z Rabki, wciąż nam towarzyszy choć już nie w Krakowie).

  2. kh napisał(a):

    Szkoda, że nie można tu zdjęć dodawać. Pokazałabym pamiątkę dla mnie przywiezioną przez Młodego z wycieczki w Góry Stołowe, konkretnie z kaplicy czaszek w Czermnej… kotek na bryłce soli, to nic w porównaniu z tym, co musi stać u mnie w domu na honorowym miejscu, bo to przecież prezent 🙂

  3. kolorki napisał(a):

    Kotki bardzo lubię, ale ten….no…

  4. Lejla napisał(a):

    Buahaha, świetne! A kotek…no cóż, miałabym koszmary, mając go pod swoim dachem 😉

  5. Marysia napisał(a):

    och Boże jak się cieszę że u innych podobne atrakcje 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*